Luty
22

Akredytacja a Wolność Mediów

22.02.2019 11:59
fot. Microgen/shutterstock.com

Wolność słowa jest jedną z kardynalnych zasad demokracji. Można powiedzieć, że jest jednocześnie jej fundamentem i filarem. Prawnie realizuje się ona poprzez zagwarantowanie wolności prasy i innych środków społecznego przekazu znajdujące swoją podstawę w art. 14 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, realizowane poprzez inne akty prawne tj. ustawa Prawo prasowe. Media stanowią nie tylko element kultury masowej […]

Wolność słowa jest jedną z kardynalnych zasad demokracji. Można powiedzieć, że jest jednocześnie jej fundamentem i filarem. Prawnie realizuje się ona poprzez zagwarantowanie wolności prasy i innych środków społecznego przekazu znajdujące swoją podstawę w art. 14 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, realizowane poprzez inne akty prawne tj. ustawa Prawo prasowe. Media stanowią nie tylko element kultury masowej – dzięki nim  społeczeństwo ma dostęp do sfery publicznej, w której nie uczestniczy jako ogół na co dzień. Ten uprzywilejowany dostęp, od strony formalnej, zapewnia akredytacja dziennikarska. Akredytacja dziennikarska nie jest w Polsce ustawowo zdefiniowana, a jest pojęciem powszechnie używanym w języku potocznym. Mogą ją otrzymać dziennikarze działający w obszarze słowa, jak i Ci będący fotoreporterami – fotografia bowiem może być traktowana jako materiał prasowy, a fotoreporter uznawany za dziennikarza. Zgodnie ze swoją słownikową definicją akredytacja jest udzieleniem dziennikarzowi zgody na przekazywanie korespondencji z imprez publicznych, zjazdów, obrad, itp. („Uniwersalny słownik języka polskiego” pod redakcją prof. Stanisława Dubisza, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2003, tom 1, s. 36). Udzielenie tej zgody może być obwarowane warunkami ustalonymi przez organizatora, a wyrażonymi w regulaminach dotyczących danej imprez lub miejsc. Organizator jako gospodarz ma prawo określać swoje zasady, w szczególności, że uzyskanie akredytacji czyni dziennikarza uprzywilejowanym w stosunku co do reszty społeczeństwa – zapewnia mu dostęp do miejsc i wydarzeń nieosiągalnych dla „zwykłego śmiertelnika”. Gospodarz ten wyznaczając reguły uczestnictwa powinien uwzględnić nie tylko interesy mediów, ale też i dobra prawnie chronione innych uczestników wydarzenia. Wolność prasy nie powinna być w konflikcie z ochroną dóbr osobistych. Pojęcie akredytacji nie jest tożsame z legitymacją dziennikarską. Polskie prawo nie uzależnia otrzymania akredytacji od faktu bycia dziennikarzem, w tym fotoreporterem. Rzadko jednak akredytacje przyznawane są (przynajmniej te nieodpłatne) osobom spoza tego kręgu. W czasach, w których media przybierają niespotykaną kiedyś formę, co związane jest choćby z rozwojem Internetu, a kryteria definiujące dziennikarza ewoluują, konieczne będzie zweryfikowanie zasad na podstawie których przyznawane będą akredytację osobom niewpisującym się w definicję dziennikarza wskazaną wart. 7 ust. 2 pkt 5 ustawy Prawo prasowe.

Wolność prasy jest wartością prawnie uznawaną we wszystkich demokratycznych państwach, a narzędzia dzięki którym jest realizowana są zbliżone, zdeterminowane  jednak lokalnym ustawodawstwem oraz zwyczajem. Pojęcie akredytacji dziennikarskiej jest znane wszędzie tam gdzie dziennikarz ma prawo uczestniczenia w sferze publicznej, a w praktyce ( poza drastycznymi, a niestety występującymi przypadkami) sprowadza się do znacznej części świata. Podobnie jak w polskim prawie,  tak i w ustawodawstwach na świecie nie znajdziemy „twardych” wytycznych regulujących sferę związana z udzielaniem akredytacji dziennikarskich. Dużą rolę pełnią tu reguły wypracowane w praktyce w kontaktach z tzw. czwartą władzą. W Unii Europejskiej wolność mediów jest wartością prawnie uznawaną, której ochrona dotyczy wszystkich państw członkowskich. Wyrażona jest ona m.in. w art. 11 ust. 2 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej: Każdy ma prawo do wolności wypowiedzi. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe  oraz w art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, w którym w ust. 2 określone są też pewne granice tej wolności: Korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego, ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Czyli korzystanie z wolności słowa skorelowane jest z uznaniem wartości, które są w stosunku co do niej nadrzędne. Wolność słowa nie jest prawem absolutnym i w niektórych wypadkach może być ograniczana. Nie może to jednak prowadzić do nadużyć ze strony państwa oraz prywatnych podmiotów. Niewątpliwie, aby dziennikarz mógł otrzymywać i przekazywać informację, musi być u źródeł jej powstania,  a to w wielu wypadkach umożliwi mu posiadanie akredytacji prasowej. W ogólnym systemie prawa europejskiego oraz systemach prawnych poszczególnych państw członkowskich nie ma jednolitej i legalnej definicji pojęcia akredytacji. Jest ona traktowana jako system procedur oparty na zwyczajowo obowiązujących regułach, jako emanacja prawa społeczeństwa do uzyskiwania informacji oraz prawa dziennikarza do ich pozyskiwania. Prawo do uzyskiwania informacji może być ograniczone, podobnie jak wolność słowa, ale w ściśle określonych wypadkach. Nie ma reguł prawnych dokładnie wskazujących jakie warunki musi spełnić przedstawiciel mediów, aby uzyskać zezwolenie. Akredytacje przyznawane są na podstawie zasad określanych przez gospodarzy określonych wydarzeń, zarówno tych, którzy są przedstawicielami organów szeroko pojętej administracji, jak  i przez podmioty prywatne. Udzielenie akredytacji nie powinno być związane z podstawą zatrudnienia, rodzajem reprezentowanych mediów według podziału na państwowe i prywatne czy poglądami reprezentowanymi przez dziennikarza. W praktyce w większości przypadków grupą bardziej uprzywilejowaną w uzyskiwaniu akredytacji są dziennikarze posiadający legitymacje prasowe, zatrudnieni na stałe w redakcjach. Inaczej będzie wyglądać procedura związana akredytowaniem prasy na publiczne, ale organizowane przez prywatne firmy wydarzenia,  a inaczej na wydarzenia o randze państwowej, choćby przez zaostrzone względu bezpieczeństwa. Akredytowany dziennikarz ma prawo wstępu do miejsc niedostępnych dla szerszej publiczności stąd potrzeba większej kontroli zgłaszanych wniosków. Procedury przyznawania akredytacji w poszczególnych państwach członkowskich nie będą się od siebie istotnie różnić. Wymogi będą dostosowane do specyfiki i panujących zwyczajów, z uwzględnieniem  prawa do wolności wypowiedzi: otrzymywania i przekazywania informacji.

W Stanach Zjednoczonych, gdzie wolność prasy chroniona jest przez słynną Pierwszą Poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, media nie mają jasno określonych zasad na podstawie, których mogą uzyskiwać informację. Szczególnie, że wspomniana wyżej Pierwsza Poprawka odnosi się do wolności słowa, możliwości rozpowszechniania informacji, a nie do  pozyskiwania tych informacji czemu może właśnie służyć uzyskanie akredytacji dziennikarskiej. Drogę dla mediów, w kwestii ich uprawnień, torują orzeczenia sądów. Są to: orzeczenia Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, sądów federalnych oraz orzeczenia sądów stanowych. Pierwsza Poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych nie dzieli beneficjentów wolności słowa na tych, którzy są przedstawicielami mediów oraz na tych, którzy nimi nie są. Różnego rodzaju instytucje, w tym te tworzące administrację państwową uzależniają przyznanie akredytacji prasowej od rodzaju mediów, które są reprezentowane. Uprzywilejowani, szczególnie przez organy administracji rządowej, są przedstawiciele telewizji, radia, gazet i magazynów, czyli tzw. media tradycyjne. Sądy traktują te listę jako konkretny wyznacznik wprowadzanych ograniczeń, rzadko przyjmując ją jedynie jako przykładowe wyliczenie, które stanowi  ogólną wskazówkę, a nie zamknięty katalog. Pojawia się pytanie jak traktować osobę relacjonującą wydarzenie przy użyciu np. Twittera. Kolejnym kryterium przyznawania akredytacji prasowej jest rozróżnienie dziennikarzy na tych zatrudnionych i na tych, którzy są freelancerami. Z przeprowadzanych wśród dziennikarzy badań wynika, że rzadziej akredytację prasową otrzymują freelancerzy aniżeli osoby zatrudnione na etacie. Dziennikarze, którzy są  zatrudnieni na stałe w redakcjach są reprezentowani przez wydawców mediów w procesie uzyskiwana akredytacji. Posiadanie stałego etatu w redakcji czyni ich bardziej wiarygodnymi. Zatrudniając dziennikarza dana firma bierze za niego odpowiedzialność, niejako monitoruje jego standardy pracy, przestrzeganie prawa oraz zasad etyki dziennikarskiej – również, a może przede wszystkim dlatego, że ponosi odpowiedzialność za treści przez siebie rozpowszechniane. Z podobnymi utrudnieniami jak w przypadku freelancerów spotykają się blogerzy, przedstawiciele mediów społecznościowych oraz fotoreporterzy (wnioski fotoreporterów są częściej odrzucane aniżeli wnioski reporterów operujących w dziedzinie słowa). Szczególnej kontroli podlegają zgłoszenia dziennikarzy działających jako aktywiści w danych dziedzinach życia. Brany jest również pod uwagę staż w zawodzie ubiegających się o zezwolenie.[1]Przyznawanie akredytacji jest procedurą uznaniową, nieskodyfikowaną (instytucje przyznające akredytację zastrzegają sobie możliwość ich wydawania według ich własnego uznania z ang. at his sole discretion) i często jej wynik uzależniony jest od  przynależności dziennikarza do określonego rodzajów mediów. Reguły związane z tym procesem różnią się w zależności od tego czy mamy do czynienia z organami administracji  federalnej, stanowej czy prywatnymi podmiotami. Na pewno z większymi obostrzeniami spotkamy się w przypadku akredytacji przy Białym Domu niż np. festiwalu filmowym organizowanym przez prywatną firmę. Wewnętrzne regulaminy, o ile nie są niezgodne z prawem, stanowią obowiązująca podstawę przyznawania zgód na udział dziennikarzy w sferze publicznej. Określają one też wachlarz uprawnień im przysługujących tj. możliwość uczestniczenia w konkretnych wydarzeniach, przebywania w pomieszczeniach, możliwości przeprowadzania wywiadów oraz otrzymywania materiałów prasowych. Uzyskując akredytację dziennikarz otrzymuje przepustkę, która pozwala mu uczestniczyć np. w konferencjach. Przepustka ta może zostać cofnięta. Wtedy może on domagać się rozstrzygnięcia sprawy przez sąd,  w którego gestii jest nakazane przywrócenia jego uprawnień tak jak to miało miejsce w przypadku korespondenta telewizji CNN Jima Acosty w jego sporze z Białym Domem. Podobnie jak w Polsce i pozostałych państwach europejskich, przynależność do podmiotu zrzeszającego dziennikarzy czy posiadane legitymacji dziennikarskiej wydawanej przez podmioty zatrudniające reporterów nie implikuje uzyskania akredytacji. Może stanowić jedynie podstawę do pozytywnego rozpatrzenia wniosku, gdy brany jest pod uwagę status zawodowy osób aplikujących. Akredytacja dla dziennikarzy zagranicznych, którzy chcą uczestniczyć np. w konferencjach w Białym Domu udzielana jest przez Departament Stanu poprzez Foreign Press Center (FPC), która ustala zasady przyznawania tego uprawnienia.

Na świecie akredytacja jest uprawnieniem, przyznawanym na ogół dziennikarzom, realizującym zasadę wolności prasy poprzez umożliwienie dostępu do informacji, która następnie jest rozpowszechniana. Zasady przyznawania akredytacji w poszczególnych państwach różnią się w stopniu uwzględniającym obowiązujące procedury i panujący zwyczaj. To gospodarz danej imprezy, instytucja państwowa czy prywatna określa reguły uczestniczenia w niej, a dotyczy to nawet tych uprzywilejowanych gości, jakimi są dziennikarze.

[1]Who Gets a Press Pass?Media Credentialing Practices in the United StatesBy Jeffrey Hermes, John Wihbey, Reynol Junco and Osman Tolga Aricak http://www.dmlp.org/credentialsJune 2014

Karolina M. Wojciechowska,

prawnik, wykładowca Warszawskiej Szkoły Fotografii i Grafiki Projektowej

Dodaj komentarz