Styczeń
31

Księżniczka Leia o zgodzie na rozpowszechnianie wizerunku

31.01.2017 12:18
fot. PAP/EPA

W wywiadzie z 2011 roku Carrie Fisher wyznała, że jako 19-letnia zwyciężczyni castingu do roli Księżniczki Lei w kultowej serii „Gwiezdne Wojny” zrzekła się na rzecz twórcy filmu, George’a Lucasa, wszelkich praw do wizerunku. Przyszła gwiazda nie podejrzewała wtedy, że traci coś, co ma jakąkolwiek wartość. Tymczasem od jej występu w pierwszej części sagi w […]

W wywiadzie z 2011 roku Carrie Fisher wyznała, że jako 19-letnia zwyciężczyni castingu do roli Księżniczki Lei w kultowej serii „Gwiezdne Wojny” zrzekła się na rzecz twórcy filmu, George’a Lucasa, wszelkich praw do wizerunku. Przyszła gwiazda nie podejrzewała wtedy, że traci coś, co ma jakąkolwiek wartość. Tymczasem od jej występu w pierwszej części sagi w 1977 roku do końca 2014 roku przychody ze sprzedaży licencjonowanych gadżetów z filmu, między innymi tych z wizerunkiem głównej bohaterki, wyniosły około 33 mld dolarów. Przez jedną decyzję aktorka straciła więc niemałą fortunę. Czy na gruncie polskiego prawa taka sytuacja byłaby możliwa?

Zacznijmy od tego, że wizerunek każdego człowieka jest dobrem osobistym i dlatego podlega ochronie prawnej. Jej przejawem jest przede wszystkim to, że aby móc rozpowszechniać wizerunek osoby na nim przedstawionej, konieczne jest uzyskanie jej zgody. Dysponując taką – najlepiej pisemną – zgodą, w zasadzie można już spokojnie zacząć wykorzystywać komercyjnie uzyskane prawo. Co jednak istotne, takiej zgody nie można domniemywać, dlatego musi być ona wyrażona w sposób nie pozostawiający wątpliwości co do jej istnienia, ale także i co do zakresu. Dlaczego to takie ważne?

Wyobraźmy sobie sytuację, w której aktorka udziela zgody na rozpowszechnianie jej wizerunku, jako filmowej kreacji. Z pewnością jednak nie jest jej obojętne, czy jej twarz znajdzie się na zabawkach dla dzieci, czy na zabawkach dla dorosłych. Dlatego zawsze należy zadbać o precyzyjne wyznaczenie ram udzielonej zgody. Działania przekraczające te ramy niewątpliwie będą stanowiły naruszenie prawa do wizerunku. Co więcej, czasem nawet mimo udzielenia ogólnej zgody na rozpowszechnianie wizerunku, i tak może dojść do naruszenia tego jak i innych dóbr osobistych. W przypadku tak skrajnym, jak podany powyżej, z dużym prawdopodobieństwem sąd orzekłby, że zgoda nie obejmowała jednak takiego wykorzystania wizerunku. Ponadto, bez wątpienia zostałoby stwierdzone naruszenie czci aktorki.

Udzielenie zgody nigdy nie jest więc automatycznym wyzbyciem się wszelkich przysługujących praw. Co jednak można zrobić, gdy słowo się rzekło, wykorzystanie wizerunku odbywa się w wyznaczonych ramach, a nie dochodzi do naruszenia innych dóbr osobistych? Jest na to sposób, bo w polskim prawie przyjęto, że zgodę można cofnąć.

Wszystko dlatego, że zgodę na wykorzystanie wizerunku traktujemy jako jednostronną czynność prawną. Konsekwencją jest możliwość jej, również jednostronnego, cofnięcia w każdej chwili. Bardzo ważne jest, że prawa do cofnięcia zgody nie można się zrzec. Mimo to, często w praktyce spotyka się klauzule, mówiące o „nieodwołalnej, bezterminowej” zgodzie na wykorzystanie wizerunku. Takie dodatkowe zastrzeżenia są jednak nieważne i osoba, którą wizerunek przedstawia, zachowuje prawo do cofnięcia zgody.

I choć taka możliwość mogłaby się wydawać idealnym rozwiązaniem dla młodych aktorów, którzy tak jak Carrie Fisher wyrazili zgodę na wykorzystywanie swojego wizerunku, nie zdając sobie sprawy z rozmiarów przyszłego sukcesu, to jednak… tak nie jest. Beneficjenci zgody zwykle dbają o swoje interesy i zabezpieczają się na wypadek zmiany zdania przez drugą stronę. Trudno się zresztą temu dziwić – z pewnością nie do pozazdroszczenia byłaby sytuacja, gdyby produkcja szła pełną parą, a aktor wycofałby swoją zgodę i tym samym uniemożliwił sprzedaż produktów oznaczonych jego wizerunkiem. Co prawda, odwołanie zezwolenia nie wywołuje skutków wstecz, dzięki czemu nie grożą sankcje za korzystanie z wizerunku w czasie, gdy zgoda jeszcze obowiązywała, jednak co z przyszłymi stratami?

Ze względu na trudności dowodowe w wykazaniu dokładnych rozmiarów szkody, najprostszą i najpowszechniejszą metodą jest zawarcie pisemnej umowy, w której osoba uprawniona zobowiąże się do uiszczenia wysokiej kary umownej za nieuzasadnione wycofanie zgody na rozpowszechnianie wizerunku. Dzięki temu zachowane zostaje niezbywalne prawo do odwołania zgody, a jednocześnie należycie zabezpiecza się interesy producenta, który w takim wypadku automatycznie będzie mógł żądać zapłaty ustalonej w umowie kwoty. Dodatkowo, coraz popularniejszym sposobem jest ubezpieczenie na wypadek odwołania zgody na rozpowszechnianie wizerunku.

Jak widać, prawo daje więc pewne możliwości zabezpieczenia interesów zarówno osoby uprawnionej z tytułu prawa do wizerunku, jak i chętnego na jego rozpowszechnianie. Kluczowa jest jednak znajomość tych możliwości. Jak podkreślała Carrie Fisher w przywoływanym wywiadzie, nie zdawała sobie sprawy, że jej wizerunek przedstawia jakąkolwiek wartość komercyjną, dlatego bez oporów przelała wszystkie swoje uprawnienia na producenta sagi „Gwiezdnych wojen”. Życzmy więc sobie, żeby w społeczeństwie rosła świadomość tego, że także prawa niemajątkowe, takie jak m.in. prawo do wizerunku, zasługują na ochronę i nierzadko przedstawiają olbrzymią wartość majątkową.

Magdalena Stasiak
Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego
kontakt: magdalena_stasiak@outlook.com

Na podstawie:
(1) http://europe.newsweek.com/carrie-fisher-george-lucas-star-wars-archive-interview-67321?rm=eu;
(2) http://www.forbes.pl/gwiezdne-wojny-przebudzenie-kasy-kto-zarabia-na-gwiezdnych-wojnach-,artykuly,201299,1,1.html

Dodaj komentarz


2 + = 5