Marzec
29

Moje, nie dotykaj! Czyli o zmianach w utworze i prawie do jego integralności

29.03.2016 16:03
fot. Marcin Bielecki / PAP

Kiedy fotograf zrobi zdjęcie, między nim a jego utworem powstaje nieograniczona w czasie i niezbywalna więź. Prawo chroni ten szczególny stosunek twórcy do swojego dzieła, przyznając mu tak zwane prawo do integralności utworu. Na czym ono polega?

Każdemu twórcy przysługują dwojakiego rodzaju prawa autorskie: majątkowe i osobiste. Te pierwsze są ograniczone w czasie (co do zasady ich ochrona trwa przez 70 lat po śmierci twórcy) i można nimi rozporządzać (np. poprzez odpłatne przeniesienie na inną osobę). Inaczej jest w przypadku autorskich praw osobistych, które podlegają ściślejszej ochronie prawnej. Nie są one ograniczone w czasie, nie można się ich zrzec ani ich zbyć. Jedyną osobą, której mogą przysługiwać, jest twórca utworu. Dzieje się tak dlatego, że prawa te chronią osobistą więź, która powstaje między artystą a jego dziełem. Jednym z nich, jest właśnie prawo do integralności utworu.
Co to takiego? Definicji nie zawarto w żadnych przepisach, ale przyjmuje się, że są to uprawnienia twórcy, które chronią formę i treść jego utworu. Takim uprawnieniem jest przyznane przez art. 16 ust. 3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych prawo do nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania. Wynika stąd, że bez zgody autora, nikt nie może wprowadzać do jego dzieła żadnych zmian.

Posługując się przykładem, załóżmy, że fotograf zrobił zdjęcie szczęśliwej pary staruszków spacerujących z ukochanym psem alejką obsadzoną kwitnącymi jabłonkami. Bardzo się starał, żeby uchwycić piękno natury i uczucie do czworonożnego przyjaciela. Następnie udzielił licencji firmie, która zdjęciem tym chciałaby reklamować witaminy dla seniorów. Firma ta jednak uznała, że do reklamy wystarczą tylko uśmiechnięci staruszkowie, więc na rozpowszechnionych w Internecie reklamach pies i otoczenie zostały lekko rozmazane. Fotografowi bardzo nie podoba się takie zlekceważenie jego dbałości o każdy szczegół zdjęcia. Czy może cokolwiek zrobić?
Tak, ponieważ mimo tego, że rozporządził swoimi prawami majątkowymi, w żaden sposób nie wpływa to na zakres jego praw osobistych, które w powyższym przypadku zostały naruszone. W związku z tym, fotograf może skorzystać ze środków ochrony przewidzianych przez prawo. Przysługuje mu więc roszczenie o zaniechanie naruszania i usunięcie jego skutków. Jeśli naruszenie było zawinione, twórca może żądać nawet odpowiedniej sumy pieniężnej tytułem zadość uczynienia za doznaną krzywdę.

Czyżby więc w żadnym wypadku nie można było wprowadzić choćby najmniejszej zmiany w cudzym utworze? Oczywiście, można wprowadzać takie zmiany, gdy twórca wyrazi na to zgodę. Jeśli zgody takiej nie ma, jedyny wyjątek przewiduje art. 49 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który stanowi, że następca prawny, choćby nabył całość autorskich praw majątkowych, nie może, bez zgody twórcy, czynić zmian w utworze, chyba że są one spowodowane oczywistą koniecznością, a twórca nie miałby słusznej podstawy im się sprzeciwić.

W opisywanym wcześniej przypadku, zmiana wprowadzona przez firmę z pewnością nie była konieczna a twórca mógłby się jej sprzeciwić. Na gruncie fotografii, inaczej by należało ocenić sytuację, gdyby przypadkowa osoba uchwycił na zdjęciu wykonanym za pomocą telefonu komórkowego unikalny moment meczu. Takie niewyraźne zdjęcie oczywiście można by było wyostrzyć.

Co do zasady jednak, autorskie prawa osobiste podlegają niemal nieograniczonej ochronie. Kiedy więc następnym razem ktoś, bez uzyskania zgody, będzie próbował wprowadzać zmiany w waszym utworze, pamiętajcie, że poprzez prawo do integralności utworu chroniona jest ta szczególna więź między twórcą a jego dziełem.

Magdalena Stasiak, Bartosz Witkowski

Dodaj komentarz


7 + = 13