Lipiec
29

Zdjęcia osoby zaginionej a prawo autorskie

29.07.2014 13:34
fot. PAP/EPA/Roland Schlager

Ta historia rozpoczyna się w Austrii. Natasha Kampusch ma 10 lat, kiedy zostaje uprowadzona. To jest 2 marca 1998 roku, ślad po dziewczynce całkowicie ginie. Rozpoczynają długie poszukiwania. 

Sprawa szybko staje się bardzo medialna, krajowa opinia publiczna wre od komentarzy. Mimo upływu kolejnych lat bezowocnych poszukiwań prasa publikuje teksty poświęcone Nataschy. Publikacjom tym towarzyszą zdjęcia dziewczynki – najbardziej aktualne, jakie są dostępne. Na ich podstawie publikowane są również portrety przypuszczalne, wskazujące, jak teraz Natascha może wyglądać.

Młodej Austriaczce udaje się uciec z rąk porywacza 23 sierpnia 2006 roku. Jej oprawca, Wolfgang Priklopil, jedyna osoba, z którą Natascha miała kontakt przez osiem lat swojego koszmaru, popełnia samobójstwo. Na tym jednak problemy związane ze sprawą jednak się nie kończą. Kością niezgody stają się wykorzystywane w mediach zdjęcia Nataschy.

Eva Maria Painer jest fotografką specjalizującą się w fotografii portretowej dzieci. To zdjęcie jej autorstwa przedstawiające wizerunek Nataschy ukazywało się w publikacjach prasowych, na ich też podstawie sporządzano portrety przypuszczalne. Painer nie spodobało się, że krążące zdjęcie nie jest podpisane jej nazwiskiem, co nakłoniło ją do podjęcia kroku dosyć zaskakującego w tych okolicznościach – fotografka pozwała wydawców, którzy publikowali wspomniane zdjęcie.

fot. Roland Schlager, PAP/EPA

9 września 2010: Natascha Kampusch podczas autorskiego spotkania w Wiedniu, towarzyszącego premierze jej autobiografii „3096 Dni” (org. „3096 Tage”). Fot. Roland Schlager, PAP/EPA

Sąd austriacki, przed którym toczyła się sprawa, zdecydował się na skierowanie pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dosyć często nazywanego niezbyt precyzyjnie Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości).

Jedno z pytań prejudycjalnych dotyczyło tego, czy fotografia portretowa, wykonywana w ramach przyjętej konwencji, może stanowić utwór w rozumieniu prawa autorskiego. W odpowiedzi Trybunał Sprawiedliwości nie wykluczył takiej sytuacji stwierdzając, że fotografia portretowa zostaje objęta ochroną prawnoautorską, jeśli stanowi osobistą twórczość intelektualnej fotografa. Ma to z kolei miejsce wtedy, gdy fotograf, dzięki wykorzystaniu istniejących możliwości wykazania inwencji twórczej, nada wykonywanemu zdjęciu osobisty charakter.

Kolejne z pytań dotykało problematyki wykorzystywania utworu bez zgody jego twórcy z uwagi na cele związane z bezpieczeństwem publicznym, co jest dopuszczalne na mocy dyrektywy 2001/29/WE w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym. Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że media nie są uprawnione w tym zakresie do samodzielnego decydowania o publikacji wizerunku, z pominięciem właściwych organów bezpieczeństwa publicznego, w czym stanął po stronie fotografki. Trybunał Sprawiedliwości podkreślił też, rozpatrując sprawę pod kątem prawa cytatu, że cytujący ma obowiązek nazwisko autora zdjęcia objętej ochroną, poza przypadkami, w których jest to niemożliwe. Z kolei podanie takiej informacji nie można uznać za  niemożliwe, jeżeli cytujący nie wyczerpał wszystkich możliwości ustalenia autora, dostępnych mu w okolicznościach sprawy.

Więcej o tym, jak ustalić autora zdjęcia piszemy w artykule „Kto zrobił to zdjęcie?”.

Autor tekstu: Adam Karpiński, Wydział Prawa i Administracji UW

Dodaj komentarz