Fakty i mity, czyli o prawach autorskich dla blogerów

03.10.2012 11:18

W ciągu ostatnich 5 lat wzrosła nie tylko liczba blogów w Polsce, ale także grupa ich odbiorców. Popularność blogowania sprawia także, że coraz częściej pojawiają się pytania o prawa autorskie. Blogerzy tworzą ciekawe i oryginalne treści, ale także szukają oraz dzielą się informacjami, które znajdują w sieci. Technologia ułatwia kopiowanie fotografii oraz modyfikacje treści, problemem jest jednak jasne określenie, co można, a czego nie można robić z punktu widzenia praw autorskich. I kwestie te dotyczą obu stron – zarówno twórców, jak i korzystających z treści. Przedstawiamy kilka faktów i mitów dotyczących wykorzystywania fotografii na blogach, które – chociaż nie wyczerpią tematu – pomogą odnaleźć się w gąszczu przepisów.

1. MIT NIEBEZPIECZNY: Jeżeli zdjęcie na blogu lub stronie internetowej jest niepodpisane, nie jest chronione prawem autorskim.

Każde obecnie powstające zdjęcie, niezależnie od tego czy jest podpisane czy nie, jest objęte ochroną prawno – autorską. W przeciwieństwie do przepisów sprzed 1994 r., aktualnie obowiązująca ustawa o prawach autorskich nie uzależnia objęciem ochroną prawno-autorską fotografii od wyraźnego zastrzeżenia tego na fotografii ani też od jakichkolwiek innych dalszych obostrzeń takich jak np. podpisania jej przez autora.

Osoba, która zrobiła zdjęcia (autor) zawsze ma do niego prawa osobiste, nawet jeżeli w ramach licencji przekazała prawa majątkowe innej osobie lub instytucji. Autor ma zawsze prawo do wskazania go, jako autora utworu, decydowania o tym, czy jego nazwisko lub pseudonim ma być podawane do publicznej wiadomości wraz z opublikowanym utworem, czy decyduje się na anonimowe udostępnienie go, do nienaruszalności treści i formy utworu, do rzetelnego wykorzystania utworu, a także prawo nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.

Zobacz: ABC praw autorskich, czyli o co właściwie chodzi

2. MIT: Jeżeli nie prowadzę bloga w celach zarobkowych, nie jest to działalność komercyjna, to publikując zdjęcia z innych źródeł nie naruszam prawa.

Prawa autorskie chronią utwory zawsze, bez znaczenia czy są one wykorzystywane w celach komercyjnych, czy nie.

3. MIT: Wykorzystałem zdjęcie, gdyż mieściło to się w ramach dozwolonego użytku i nie muszę o tym informować autora, ani mu za to płacić.

„Prawo dozwolonego użytku” jest jedynie wyjątkiem w prawie autorskim, a zakres tego wyjątku jest jasno określony w ustawie. W kontekście analizy czy dozwolony użytek jest wykonywany zgodnie z przepisami czy też nie – najistotniejsze jest określenie o jakim dozwolonym użytku mówimy. Jeśli chodzi więc o blogi nie możemy raczej mówić o osobistym dozwolonym użytku. Blog, który mieściłby się w ramach osobistego użytku, nie mógłby być dostępny publicznie, a jedynie wąskiemu kręgowi rodziny i znajomych. Zasadniczo byłoby to sprzeczne z ideą bloga.

Jeżeli jednak uznamy, że dany blog jest blogiem dostępnym jedynie wąskiemu kręgowi znajomych, (i dlatego przedruki będą spełniały kryteria dozwolonego użytku prywatnego), twórcy, którego utwór przedrukowano co do zasady nie będzie przysługiwało prawo do wynagrodzenia za korzystanie z jego utworów przez innych w ramach dozwolonego użytku.

Z inną sytuacją będziemy mieli do czynienia wówczas gdy na publiczne dostępnym blogu zostanie opublikowany jakiś utwór (fotografia/wpis). Ustawa o prawach autorskich wyraźnie wskazuje, że twórcy takie wynagrodzenie się należy np. w przypadku przedruku w środkach masowego przekazu, internet jest bez wątpienia uznawany za środek masowego przekazu

Zobacz: Dozwolony użytek, czyli wyjątek potwierdzający regułę

4. MIT: Jeżeli sportretowałem osobę na ulicy, mogę zamieścić fotografię bez jej zgody, gdyż była w przestrzeni publicznej.

O ile uwiecznienie kogoś na zdjęciu nie wymaga jego zgody, o tyle rozpowszechnianie takiej fotografii nie może mieć miejsca bez zgody fotografowanego. Według starej prawdy: „przezorny zawsze zabezpieczony”, należy uzyskać od osoby fotografowanej zgodę na wykorzystanie jej wizerunku – dzięki temu unikniemy wątpliwości i sporów powstających na tle wykorzystania wizerunku osoby fotografowanej. Zgody na rozpowszechnianie nie potrzebujemy tylko wtedy, gdy fotografujemy osobę powszechnie znaną, jeżeli wizerunek utrwalono w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych np. politycznych, społecznych, zawodowych. Nie jest także wymagana zgoda na rozpowszechnianie wizerunku osób, które stanowią jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz czy impreza publiczna.

Zobacz: Kiedy nie jest potrzebna zgoda na publikację wizerunku?
Zobacz: Zgoda na wykorzystanie wizerunku

5. MIT: Naruszenie praw autorskich nie jest przestępstwem.

Fotografia, czyli w języku prawniczym „utwór fotograficzny” oraz jej autor, czyli „twórca”, znajdują się pod ochroną prawa autorskiego. Katalog roszczeń i kar przewidzianych w ustawie za naruszenia tego prawa wskazuje na to, że większość naruszeń to właśnie przestępstwa.

Dochodzenie praw autorskich jest zasadniczo kojarzone z roszczeniami, cywilno – prawnymi, gdzie główne znaczenie ma rekompensata za poniesioną szkodę.

Słowo „przestępstwo” jest natomiast w języku prawniczym kojarzone z odpowiedzialnością karną, gdzie ukarany za naruszenie praw autorskich sprawca może być pociągnięty jednocześnie do odpowiedzialności odszkodowawczej.

Bardzo charakterystyczną kwestią związaną z przestępstwami godzącymi w prawa autorskie jest mentalność społeczna w dużej mierze tolerująca naruszanie praw autorskich. W polskim społeczeństwie pokutuje przekonanie, iż są to przestępstwa błahe, ich popełnianie wiąże się z niewielką lub żadną stygmatyzacją społeczną sprawcy. Z pewnością nasze społeczeństwo wciąż dalekie jest od uznania, iż kradzież intelektualna jest co do istoty kradzieżą, jak każda inna, dotycząca przedmiotu materialnego własności, polskie przepisy prawa są jednak w tym kontekście jasne.

Zobacz: Fotografia i fotograf pod ochroną

6. MIT: Autor zdjęcia lub wpisu, który wykorzystuje powinien być wdzięczny – jest to darmowa reklama.

Decyzja, czy zdjęcie można opublikować, czy też nie należy wyłącznie do właściciela osobistych praw autorskich. Autor jest również uprawniony do podejmowania decyzji na jakim polu będzie upubliczniał (rozpowszechniał) swoje fotografie, ma również prawo o decydowaniu w jakim kontekście i „otoczeniu” prezentowane są te fotografie.

Możemy wyobrazić sobie sytuację, w której fotograf lub autor danego wpisu nie chce być identyfikowany z portalem/firmą, który wykorzystuje wpis lub zdjęcie.

Przykładem takiej sytuacji może być opublikowanie moich wpisów pod moim nazwiskiem przez kancelarię z którą kiedyś współpracowałam. Takie działanie mogłoby być uznane nie tylko za naruszenie moich osobistych praw autorskich, ale również za działania mogące naruszać uczciwą konkurencję- identyfikuję się bowiem już od dawna z inną firmą. Czytelnik danego bloga/ portalu może zawsze przypuszczać, że autor wpisu lub zdjęcia jest związany z danym portalem/blogiem/firmą. Czasami reklama może stać się również antyreklamą. Wyobraźmy sobie sytuację, w której dzieła fotografa zajmującego się sztuką sakralną identyfikującego się ideologicznie z konserwatywnymi odłamami kościoła katolickiego zostałyby opublikowane na blogu, którego sponsorem jest skrajnie lewicowy antyklerykalny periodyk, dodatkowo fotografie te zamieszczone byłyby obok reklamy prezerwatyw oraz reklamy klubu go-go. Czy taka publikacja stanowiłaby darmową reklamę dla docelowych odbiorców twórczości naszego sakralnego fotografa? Oczywiście z punkt widzenia praw autorskich poglądy i zapatrywania religijne ani jakiekolwiek inne osobiste animozje nie są istotne. Istotne jest natomiast to, że nikt nie może ingerować w sferę osobistych praw autorskich fotografa i decydować za niego gdzie i w jakim kontekście będą publikowane jego dzieła.

19 komentarze
  1. sephiroth says: 4 października 2012 18:28

    Dobra, ale gdzie prawdy???

  2. Atria says: 8 października 2012 14:54

    A co z wykorzystaniem zdjęć tzw. educational use? (prawo, na mocy którgeo np. ludzie przechodzśą gry komputerowe i robią letsplaye?). Chcę przygotować na blogu serę edukacjną i pokazać jako przykład dobrych zdjęć zdjęcia innych osób – jak się na to zakłada prawo?

    ps. błagamzmieńcie czcionkę, tu się nie da pisać komentarzy tym jasnym szarym…

  3. Michal says: 11 października 2012 09:04

    „O ile uwiecznienie kogoś na zdjęciu nie wymaga jego zgody, o tyle rozpowszechnianie takiej fotografii nie może mieć miejsca bez zgody fotografowanego” – w tym wszystkim brakuje chyba tylko informacji, że mowa jest o prawie polskim i sytuacja prawna w innych krajach może być zupełnie inna. W wielu krajach zdjęcie osoby w przestrzeni publicznej nie podlega żadnym restrykcjom co do jego publikacji.

  4. Grafiter says: 11 października 2012 09:26

    Mam pytanie. Prowadzę coś w rodzaju fotobloga (np. na FB). Zamieszczam tam zdjęcia mojego autorstwa. Skupiam się na fotografowaniu miasta, przy czym dużą uwagę zwracam na graffiti (legalne i nielegalne). Czy zamieszczenie takiego zdjęcia, na którym widnieje praca jakiegoś autora (writera) wymaga jego zgody? Czy może to, że zamieszcza on swoje działo (‚obraz’) publicznie, jest już wystarczającym argumentem za tym, że można tę jego pracę powielać za pomocą fotografii i publikować np. w internecie? (Załóżmy, że nie jestem w stanie określić kto jest autora, a już tym bardziej wziąć od niego zgody).

  5. PIotr says: 18 października 2012 22:49

    Z „Mitu 4″ dowaidujemy się, iż potrzebujemy zgody na publikacje od każdej osoby będącej głónym elementem zdjęcia i nie będącej osobą publiczną. Widziałem wiele zdjęc wojennych przedstawiających ludzi jako główny motyw i zastanawiam się, czy istnieje jakaś „luka prawna” by je publikować, czy może prawo tych ludzi jest łamane? Bo trudno mi sobie wyobrazić fotoreportera podchodzącego z umową do osoby, która jest np. w tym czasie pod obszczałem z broni maszynowej:) Może znajdzie się ktoś i poruszy ten temat? dziękuję i pozdrawiam

  6. Pingback: Jak dziękować w social media – guidebook | jestKultura.pl

  7. thilo says: 13 listopada 2012 15:58

    A taki przypadek: wyświetlam na swoim blogu zdjęcie opublikowane wcześniej przez autora na jakimś jego serwerze, nie muszę przekopiowywać tego pliku na swój serwer, żeby zdjęcie się u mnie wyświetliło, wystarczy że na swoim blogu umieszczę LINK do opublikowanego już w sieci zdjęcia. Czy wspomniane w artykule restrykcje dotyczą również takiej sytuacji?

  8. Basman says: 24 stycznia 2013 10:52

    Pytanie z nadzieją na odpowiedź: na prywatnym blogu w Blogspocie publikuję zdjęcie mojego autorstwa.
    Lokalny portal informacyjny bez konsultacji ze mną (no i oczywiście bez wynagrodzenia) wykorzystuje to zdjęcie jako ilustrację artykułu.
    Zdjęcie jest opisane adresem bloga, jako źródłem fotografii.

    Redaktor naczelny serwisu uważa, że nie musiał pytać mnie o zgodę na wykorzystanie mojej fotki, skoro upubliczniłem ją w necie, a on podpisał fotkę adresem strony, i że oczywiście porusz się w granicach użytku dozwolonego.

    Ja uważam, że powinien mnie NAJPIERW zapytać o zgodę na publikację, pomimo, że zdjęcie nie jest opisane imieniem i nazwiskiem, a nigdzie w treści bloga nie zamieszczam informacji o prawach autorskich i braku mojej zgody na smowolne korzystanie z moich zdjęć.

    Kto ma rację ?

    • Paweł says: 27 lutego 2013 22:08

      niestety ma rację, miałem podobną sytuację. Gośc Niedizelny podgrandził mi zdjęcie do artykułu, ale na moje szczęście nie podpisali czyje to. Mogą użyć zdjęcia korzystając z prawa cytatu. A że nie podpisali to zapłacili mi 800zł bo tyle wyceniłem w piśmie od kancelarii

    • Krzysiek says: 18 czerwca 2013 10:56

      Moim zdaniem Ty masz racje. I powinieneś walczyć o swoje – Twoje zdjęcia, twój wybór gdzie mają być użyte.

  9. Veronique says: 26 stycznia 2013 21:59

    Mam pytanie odnośnie osób fotografowanych przeze mnie, a konkretnie dzieci w przedszkolu. Chcę stworzyć swoje portfolio na firmowej stronie, którą tworzę i zamieścić tam ciekawe zdjęcia dzieci z imprez. Czy wystarczy tylko wzór upoważnienia do publikacji fotografii podpisany przez rodziców maluchów?

  10. Marcella C. Rush says: 25 kwietnia 2013 13:41

    PYTANIE: Czy można się zrzec autorskich praw osobistych, bądź też kiedy one wygasają?

  11. JERZY says: 4 czerwca 2013 22:25

    Prawa autorskie osobiste są niezbywalne, zatem wygasają po siedemdziesięciu latach.

  12. Anka says: 6 listopada 2013 22:04

    Nie należy przesadzać w drugą stronę, nikt nie będzie biegać i kłócić się o każde zdjęcie, we wszystkim trzeba zachować umiar.

  13. Ridi says: 8 grudnia 2013 18:14

    A można pisać o osobach publicznych???

  14. Ania says: 7 kwietnia 2014 22:19

    Jestem fotografem i prowadze bloga na fb, niestety ktoś ukradł mi zdjęcie, wykasował mój podpis i podał się za autora zdjęcia, niecałe 2 tygodnie temu usunął to zdjęcie, na moją prośbę, przy czym w rozmowie mnie wyzwał, a teraz za to, że umieściłam o nim niepochlebną informację grozi mi sądem, proszę o informację, czy mogę jeszcze złożyć zawiadomienie w sądzie?

    • admin says: 17 kwietnia 2014 10:03

      Jeśli Pani zdjęcie zostało usunięte, to nie ma powodów do wytaczania sprawy w sądzie. W kwestii założenia sprawy o obrazę, sugerujemy konsultację z prawnikiem.

  15. Ola says: 11 maja 2014 16:54

    W celu ubarwienia trochę treści publikuję na blogu nie swoje zdjęcia. Czy jeśli na stopce lub w innym miejscu bloga mam bibliografię zdjęć (tytuł zdjęcia i link do strony, na której je znalazłam) to nie łamię praw autorskich?

    • admin says: 12 czerwca 2014 10:02

      Pani Olu, podpisanie zdjęcia jest ważne, ale dla nie jest równoznaczne ze zgodą autora na jego rozpowszechnianie. Rekomendujemy kontakt z autorem zdjęcia przed jego wykorzystaniem.

Dodaj komentarz


+ 1 = 2